top of page

Kiedy szpital przestaje być miejscem leczenia, a staje się źródłem traumy



Wizyta w szpitalu, operacja, diagnoza poważnej choroby czy poród kojarzą się przede wszystkim z leczeniem, ratowaniem zdrowia i odzyskiwaniem sprawności. Jednak dla układu nerwowego doświadczenie medyczne może stać się także wydarzeniem traumatycznym, zwłaszcza wtedy, gdy towarzyszą mu ból, silny lęk, poczucie zagrożenia, utrata kontroli albo bezradność. Niekiedy wystarczy, że organizm przeżył sytuację jako zbyt intensywną, zbyt nagłą lub niemożliwą do zatrzymania.

Trauma medyczna może pojawić się po jednym dramatycznym zdarzeniu, ale może być również konsekwencją długotrwałego leczenia, wielu zabiegów, pobytów w szpitalu, intensywnej terapii albo poważnej choroby. Znaczenie ma nie tylko to, co wydarzyło się z medycznego punktu widzenia, lecz także to, jak człowiek przeżywał całą sytuację i czy miał poczucie, że rozumie, co się dzieje, ma wpływ na podejmowane decyzje i może liczyć na wsparcie.


Nie tylko to, co zrobiono. Również to, jak człowiek się wtedy czuł


Dwie osoby mogą przejść przez podobny zabieg, a ich późniejsze reakcje mogą wyglądać zupełnie inaczej, ponieważ o traumatycznym śladzie nie decyduje wyłącznie sama procedura medyczna. Ogromne znaczenie ma poczucie bezradności, utrata kontroli, nagłość wydarzeń, intensywność bólu, brak informacji albo niemożność przewidzenia, co wydarzy się za chwilę.

Pacjent może leżeć na stole operacyjnym, nie mogąc się poruszyć, może być poddawany badaniom, których nie rozumie, albo doświadczać sytuacji, w której jego ciało staje się przedmiotem kolejnych procedur. Jeśli dodatkowo nie czuje się wysłuchany, jego pytania pozostają bez odpowiedzi albo słyszy, że „tak musi być”, może pojawić się doświadczenie głębokiego braku wpływu. W takiej sytuacji układ nerwowy może zapisać wydarzenie jako moment, w którym nie można było uciec, zatrzymać tego, co się działo, ani odzyskać kontroli nad własnym ciałem.


Ciało może później reagować, jakby zagrożenie nadal trwało


Po zakończeniu leczenia człowiek może wiedzieć, że jest już bezpieczny, a mimo to jego organizm nadal może reagować na bodźce kojarzące się z wcześniejszym doświadczeniem. Zapach środka dezynfekującego, dźwięk aparatury medycznej, widok igły, szpitalnego korytarza albo nawet sama myśl o kolejnej wizycie mogą uruchamiać napięcie, przyspieszone bicie serca, niepokój, mdłości czy potrzebę natychmiastowego wyjścia.

U części osób pojawiają się również koszmary, natrętne wspomnienia, unikanie lekarzy, drażliwość, trudności z koncentracją, bezsenność albo poczucie odłączenia od własnego ciała. To może sprawiać wrażenie niezrozumiałe, szczególnie jeśli leczenie zakończyło się pomyślnie, jednak dla układu nerwowego fakt, że zagrożenie minęło, nie zawsze oznacza automatyczne poczucie bezpieczeństwa. Dlatego osoba po traumie medycznej może jednocześnie odczuwać wdzięczność za otrzymaną pomoc i ogromny lęk przed ponownym kontaktem z systemem ochrony zdrowia. Te dwa doświadczenia mogą istnieć obok siebie i wcale się nie wykluczają.

Trauma porodowa i okołoporodowa


Szczególną formą traumy związanej z opieką medyczną jest trauma porodowa, określana też szerzej jako trauma okołoporodowa. Może dotyczyć samego porodu, ale również wydarzeń związanych z ciążą, nagłą interwencją medyczną, utratą ciąży, rozdzieleniem z dzieckiem czy okresem bezpośrednio po narodzinach.

Traumatyzujący może być nagły cesarski zabieg, poród instrumentalny, krwotok, silny ból, gwałtowna zmiana planu porodu, obawa o życie dziecka albo własne, brak informacji oraz poczucie, że decyzje dotyczące ciała zapadają bez wystarczającego wyjaśnienia. Dla części kobiet ogromnym obciążeniem może być również to, że miały poczucie bycia ignorowanymi, niewysłuchanymi lub traktowanymi przedmiotowo. Co ważne, trauma porodowa nie musi oznaczać, że z medycznego punktu widzenia poród zakończył się źle. Możliwe jest, że dziecko jest zdrowe, a matka nadal przeżywa to wydarzenie jako przerażające, chaotyczne i odbierające jej poczucie wpływu.


„Przecież dziecko jest zdrowe” nie kończy historii


Jednym z najbardziej bolesnych komunikatów, jakie może usłyszeć kobieta po trudnym porodzie, jest zdanie: „Najważniejsze, że dziecko jest zdrowe”. Zdrowie dziecka bez wątpienia jest ważne, ale nie sprawia, że doświadczenie matki przestaje mieć znaczenie. Można kochać swoje dziecko i jednocześnie odczuwać lęk po porodzie, można być wdzięczną, że wszystko zakończyło się dobrze, a mimo to budzić się w nocy z obrazami sali porodowej, a także cieszyć się macierzyństwem i równocześnie unikać rozmów o porodzie, bać się kolejnej ciąży albo odczuwać złość, smutek czy żal związany z tym, jak wyglądała opieka.

Trauma nie jest oceną tego, czy poród był „dobry” albo „zły”. Jest śladem po doświadczeniu, które w danym momencie przekroczyło możliwości poradzenia sobie z nim i pozostawiło układ nerwowy w stanie zwiększonej czujności.


Dlaczego utrata kontroli ma tak duże znaczenie?


Medycyna z natury stawia człowieka w szczególnej sytuacji, ponieważ wymaga oddania części kontroli innym osobom. Pacjent pozwala się badać, dotykać, poddawać procedurom, przyjmować leki i zgadzać się na działania, których nie zawsze w pełni rozumie. Jeśli temu doświadczeniu towarzyszą jasne informacje, poczucie szacunku, możliwość zadawania pytań, świadoma zgoda i poczucie uczestniczenia w decyzjach, sytuacja może być trudna, ale nadal możliwa do psychicznego udźwignięcia. Jeśli jednak pojawiają się chaos, ból, strach i poczucie bycia pozbawionym wpływu, układ nerwowy może odebrać całe wydarzenie jako zagrożenie.

Dlatego w traumie medycznej warto pytać nie tylko o to, co wydarzyło się podczas leczenia, ale również o to, jak człowiek się wtedy czuł, czego się bał, czego nie rozumiał i w którym momencie stracił poczucie wpływu na własne ciało.


Kiedy ciało zaczyna bać się medycyny


Jednym z następstw traumy medycznej może być unikanie dalszej opieki zdrowotnej. Nie zawsze przyjmuje ono postać świadomej decyzji, że ktoś więcej nie pójdzie do lekarza. Może wyglądać znacznie subtelniej: odkładanie wizyt, nieotwieranie wyników badań, ciągłe przekładanie kontroli albo rezygnowanie z procedur, które wcześniej były wykonywane bez większego lęku.

Przed wizytą mogą pojawiać się napięcie mięśni, problemy ze snem, kołatanie serca, mdłości, pobudzenie albo silna potrzeba ucieczki z poczekalni. Dla otoczenia może to wyglądać jak przesadzona reakcja, ale z perspektywy układu nerwowego określone miejsce, zapach, dźwięk czy procedura mogą zostać skojarzone z wcześniejszym zagrożeniem. Organizm nie analizuje wtedy całej historii wydarzenia, lecz rozpoznaje bodziec przypominający poprzednią sytuację i uruchamia reakcję ochronną.


Zdrowienie oznacza odzyskiwanie poczucia wpływu


Praca z traumą medyczną nie polega na przekonywaniu siebie, że nic poważnego się nie wydarzyło, ani na zmuszaniu się do kolejnych wizyt bez przygotowania. Znacznie ważniejsze jest stopniowe odzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa, wpływu i kontaktu z własnym ciałem. Dla jednej osoby będzie to możliwość spokojnego opowiedzenia swojej historii, dla innej nauczenie się zadawania pytań lekarzowi, proszenia o wyjaśnienia i jasnego komunikowania swoich granic. Ktoś będzie potrzebował stopniowo oswajać określone miejsca lub procedury, a ktoś inny przede wszystkim odbudować zaufanie do własnego ciała.

W przypadku nasilonych objawów, które utrzymują się długo i wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia psychologicznego lub psychiatrycznego. Trauma medyczna pokazuje coś ważnego: człowiek może zostać wyleczony medycznie, a jego układ nerwowy nadal może potrzebować czasu, aby naprawdę poczuć, że zagrożenie minęło. Dlatego po zakończeniu leczenia warto pytać nie tylko o to, jak zagoiło się ciało, lecz również o to, co zostało w nim po doświadczeniu, przez które musiało przejść.

Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć, dlaczego organizm potrafi reagować długo po zakończeniu zagrożenia, przeczytaj również: Trauma i układ nerwowy – dlaczego po traumie ciało nadal reaguje, mimo że zagrożenie minęło.


Joanna I I hear YOU

Komentarze


bottom of page