Psychologia i neurobiologia depresji wysokofunkcjonującej
- Joanna * I hear YOU*

- 29 maj
- 4 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 8 sie

Wstajesz rano, idziesz do pracy, odpowiadasz na wiadomości, opiekujesz się dziećmi i wywiązujesz się z obowiązków. Uśmiechasz się do ludzi, dotrzymujesz terminów, a być może nawet odnosisz sukcesy. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. Niewiele osób domyśla się, ile wysiłku kosztuje Cię każde kolejne zadanie i jak cicha walka może toczyć się pod powierzchnią codziennego funkcjonowania.
Depresja nie zawsze odbiera człowiekowi możliwość wstania z łóżka. Może ukrywać się za produktywnością, odpowiedzialnością, perfekcjonizmem i pozornie uporządkowanym życiem. Człowiek nadal działa, ale coraz mniej czuje. Wykonuje to, co konieczne, jednak odpoczynek nie przynosi prawdziwej ulgi, sukces nie daje satysfakcji, a bliskość nie dociera już tak głęboko jak kiedyś.
Określenie „depresja wysokofunkcjonująca” nie jest osobną diagnozą medyczną. Opisuje raczej doświadczenie osób, które mogą mieć objawy depresyjne, a jednocześnie zachowują zdolność wykonywania wielu codziennych obowiązków. To, że ktoś funkcjonuje, nie przesądza ani o obecności, ani o braku depresji — rozpoznanie wymaga rozmowy ze specjalistą.
Kiedy sprawne funkcjonowanie ukrywa cierpienie
Osoba może pracować, prowadzić dom, wspierać innych i pozostawać aktywna społecznie, a jednocześnie budzić się z poczuciem ciężaru, którego nikt nie widzi. Dzień zostaje zrealizowany dzięki dyscyplinie, nawykom i mobilizacji, lecz każda czynność wymaga coraz większego wysiłku. Z zewnątrz widać efekty. Nie widać bezsenności, pustki, samokrytyki ani godzin potrzebnych, żeby odzyskać siły po zwykłym spotkaniu.
Właśnie dlatego pomoc może przyjść późno. Otoczenie mówi: „przecież świetnie sobie radzisz”, a człowiek zaczyna wątpić we własne cierpienie. Porównuje się z osobami, które nie są w stanie pracować, i dochodzi do wniosku, że jego stan nie jest wystarczająco poważny. Tymczasem poziom funkcjonowania nie mówi, jak wiele bólu kryje się pod spodem.
Dlaczego człowiek nadal działa mimo wyczerpania?
U części osób działanie staje się strategią przetrwania. Zatrzymanie mogłoby oznaczać kontakt ze smutkiem, bezradnością albo poczuciem pustki, dlatego kolejne obowiązki pomagają utrzymać emocje na dystans. Praca, troska o innych i nieustanne realizowanie zadań tworzą strukturę, która pozwala przejść przez dzień, ale nie usuwa cierpienia.
Taki sposób funkcjonowania może mieć korzenie w doświadczeniach, w których nie było miejsca na słabość, zależność lub proszenie o pomoc. Dziecko uczyło się, że zasługuje na uznanie, kiedy jest grzeczne, pomocne, samodzielne albo osiąga dobre wyniki. W dorosłości ten wzorzec może przybierać postać perfekcjonizmu, nadmiernej odpowiedzialności i przekonania, że odpoczynek trzeba najpierw „odpracować”. Nie dotyczy to każdej osoby z depresją, ale u części ludzi pomaga zrozumieć, dlaczego cierpienie tak długo pozostaje niewidoczne.
Co może dziać się w mózgu i układzie stresu?
Depresji nie da się wyjaśnić jednym neuroprzekaźnikiem ani prostym „brakiem serotoniny”. Współczesne modele uwzględniają współdziałanie wielu czynników: podatności biologicznej, przewlekłego stresu, jakości snu, chorób somatycznych, doświadczeń życiowych, relacji oraz sposobu, w jaki mózg przetwarza nagrodę, zagrożenie i emocje.
Długotrwały stres może wpływać na regulację osi HPA — układu łączącego podwzgórze, przysadkę i nadnercza. Nie oznacza to, że każda osoba z depresją ma stale podwyższony kortyzol. Badania pokazują bardziej złożony obraz: u części osób rytm i reaktywność układu stresu ulegają zmianie, co może wiązać się z problemami ze snem, energią, koncentracją i nastrojem.
Zmiany mogą dotyczyć również obwodów mózgowych związanych z motywacją, odczuwaniem nagrody, pamięcią i regulacją emocji. Człowiek nadal potrafi zaplanować dzień i wykonać zadania, ale rzeczy, które wcześniej przynosiły przyjemność, tracą emocjonalną intensywność.
Utrata radości, której nikt nie widzi
Jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń bywa anhedonia, czyli wyraźne osłabienie zdolności odczuwania przyjemności. Człowiek pamięta, że kiedyś cieszyła go muzyka, rozmowa, spacer albo sukces, lecz dziś te same rzeczy wydają się odległe. Może się śmiać i jednocześnie nie czuć, że śmiech dociera do środka. Może przebywać wśród ludzi, a mimo to doświadczać głębokiej samotności.
Nie każda pustka oznacza depresję. Podobne doświadczenia mogą towarzyszyć żałobie, wypaleniu, przewlekłemu stresowi, traumie, niektórym chorobom somatycznym lub działaniom niepożądanym leków.
Kiedy warto poszukać pomocy?
Warto skontaktować się z psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem, gdy brak radości, wyczerpanie, obniżony nastrój, poczucie winy, trudności ze snem albo koncentracją utrzymują się, nasilają lub zaczynają odbierać kontakt z życiem. Nie trzeba czekać, aż człowiek przestanie pracować albo wstawać z łóżka. Cierpienie nie musi stać się widoczne dla innych, żeby zasługiwało na pomoc.
Jeżeli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy albo bezpośrednie zagrożenie życia, nie zostawaj z tym w samotności.
Funkcjonowanie nie jest tym samym co życie
Można przez długi czas wypełniać wszystkie role i jednocześnie stopniowo tracić dostęp do siebie. Depresja nie zawsze zatrzymuje działanie. Niekiedy odbiera radość, nadzieję, ciekawość i poczucie sensu, pozostawiając człowiekowi jedynie obowiązki.
To, że nadal dajesz radę, nie oznacza, że masz dawać radę bez wsparcia. Nie musisz najpierw się rozsypać, żeby potraktować swoje cierpienie poważnie.
Jeśli od dawna żyjesz przede wszystkim w trybie przetrwania
Sama wiedza o tym, dlaczego działasz ponad siły, może przynieść ulgę, ale nie zawsze wystarcza do zmiany dawnych wzorców. Jeśli rozpoznajesz u siebie tłumienie potrzeb, perfekcjonizm, trudność w odpoczywaniu i przekonanie, że na własną wartość trzeba zasłużyć, e-book „Od przetrwania do życia” pomoże Ci uporządkować kolejne etapy powrotu do siebie.
Znajdziesz 6 etapów i ponad 200 ćwiczeń wspierających rozpoznawanie reakcji przetrwania, odbudowywanie granic, kontaktu ze sobą, poczucia bezpieczeństwa i sprawczości. Możesz pracować we własnym tempie i wracać do wybranych części wtedy, gdy masz na to przestrzeń.
Przeczytaj również
Jeżeli chcesz zobaczyć szerszy obraz depresji, także jej mniej oczywiste sygnały ukryte za uśmiechem, drażliwością lub nadmierną aktywnością, przeczytaj:
Jeśli najbardziej rozpoznajesz u siebie pustkę, życie na autopilocie i wrażenie, że emocje znajdują się za grubą szybą, ten tekst pomoże Ci lepiej zrozumieć odłączenie od czucia:
Joanna I I hear YOU



Komentarze