Neurony lustrzane i trauma: dlaczego emocje innych ludzi tak mocno wpływają na ciało
- Joanna * I hear YOU*

- 13 maj
- 3 minut(y) czytania

System neuronów lustrzanych jest jednym z tych odkryć neurobiologii, które całkowicie zmieniły sposób rozumienia człowieka. Jeszcze do niedawna wiele osób myślało o rozwoju psychicznym głównie przez pryzmat charakteru, wychowania i doświadczeń zapisanych w pamięci. Dziś coraz lepiej rozumiemy, że mózg rozwija się przede wszystkim w relacji z drugim człowiekiem.
To oznacza, że dziecko nie uczy się świata wyłącznie poprzez słowa. Ono uczy się poprzez twarze, ton głosu, napięcie ciała, spojrzenia, reakcje emocjonalne i obecność drugiego człowieka. Układ nerwowy od pierwszych chwil życia nieustannie odbiera informacje o tym, czy świat jest bezpieczny, czy trzeba się przed nim chronić.
Neurony lustrzane to specjalne komórki nerwowe, które aktywują się nie tylko wtedy, kiedy sami coś robimy, ale również wtedy, kiedy obserwujemy drugiego człowieka. Oznacza to, że mózg częściowo „odzwierciedla” doświadczenie innych ludzi we własnym układzie nerwowym.
Kiedy widzimy czyjś płacz, napięcie albo strach, nasz organizm również może zacząć reagować. Kiedy ktoś obok jest spokojny i bezpieczny, nasze ciało także może się wyciszać. Człowiek jest biologicznie stworzony do współregulacji. Układ nerwowy jednego człowieka wpływa na układ nerwowy drugiego.
Widać to szczególnie mocno u dzieci. Małe dziecko nie potrafi jeszcze samodzielnie regulować emocji. Nie umie uspokoić swojego organizmu tak jak dorosły. Dlatego jego mózg korzysta z układu nerwowego opiekuna. Jeśli dorosły reaguje spokojnie, przewidywalnie i z emocjonalną obecnością, organizm dziecka zaczyna uczyć się bezpieczeństwa. W mózgu tworzą się połączenia odpowiedzialne za regulację emocji, poczucie stabilności, zdolność uspokajania się i budowania zdrowych więzi.
Problem pojawia się wtedy, gdy dziecko rozwija się w chronicznym stresie. Dla mózgu ogromne znaczenie ma nie tylko jawna przemoc, ale również ciągłe napięcie emocjonalne, nieprzewidywalność, chłód, odrzucenie albo życie obok dorosłych, którzy sami funkcjonują w stanie przeciążenia i lęku.
Układ nerwowy dziecka zaczyna wtedy dostosowywać się do środowiska. Mózg uczy się, że trzeba być czujnym. Że bezpieczeństwo zależy od obserwowania innych ludzi. Że najmniejsza zmiana tonu głosu może oznaczać zagrożenie. Wiele osób po traumie relacyjnej przez lata funkcjonuje właśnie w takim stanie biologicznego skanowania otoczenia.
To dlatego niektóre osoby błyskawicznie wyczuwają napięcie w pomieszczeniu. Potrafią zauważyć zmianę mimiki albo tonu głosu szybciej niż inni. Często analizują emocje ludzi automatycznie, nawet wtedy, gdy bardzo chciałyby odpocząć. Organizm nauczył się tego wiele lat wcześniej jako strategii przetrwania.
To wyglądać jak nadwrażliwość albo przesadne analizowanie, ale często jest to ślad po traumie relacyjnej zapisanej w układzie nerwowym. Mózg nie robi tego „na złość”. Próbuje chronić człowieka przed bólem, którego doświadczył wcześniej.
System neuronów lustrzanych ma ogromny wpływ także na rozwój poczucia własnej wartości i tożsamości. Dziecko buduje obraz siebie między innymi poprzez to, jak jest widziane przez innych. Jeśli doświadcza akceptacji, ciepła i emocjonalnego kontaktu, zaczyna odbierać siebie jako ważne i bezpieczne. Jeśli natomiast regularnie spotyka się z zawstydzaniem, ignorowaniem albo odrzuceniem, mózg zaczyna tworzyć zupełnie inne przekonania.
Z czasem człowiek może zacząć wierzyć, że jest problemem, że musi zasługiwać na miłość albo że bliskość zawsze wiąże się z bólem. I właśnie dlatego trauma relacyjna tak często wpływa później na dorosłe związki, granice, relacje i sposób postrzegania samego siebie.
Najważniejsze jest jednak to, że mózg pozostaje plastyczny przez całe życie. Neurobiologia pokazuje dziś wyraźnie, że nowe doświadczenia mogą tworzyć nowe połączenia neuronalne. Bezpieczne relacje, przewidywalność, emocjonalna obecność i doświadczenie bycia widzianym bez oceniania mogą stopniowo zmieniać sposób funkcjonowania układu nerwowego.
Dla wielu osób po traumie największym wyzwaniem nie jest sam stres. Najtrudniejsze bywa właśnie bezpieczeństwo. Organizm przez lata przyzwyczaił się do życia w napięciu i ciągłej gotowości. Spokój może wydawać się obcy, a czasem wręcz niepokojący.
Dlatego zdrowienie to proces neurologiczny i relacyjny. Proces, w którym mózg stopniowo uczy się, że drugi człowiek nie zawsze oznacza zagrożenie. Że kontakt może przynosić ukojenie zamiast bólu. I że układ nerwowy nie musi już przez cały czas żyć w trybie przetrwania.
Joanna I I hear YOU



Komentarze