top of page

Błędy w terapii traumy – cz. 2

  • Zdjęcie autora: Joanna * I hear YOU*
    Joanna * I hear YOU*
  • 24 mar
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 3 kwi


Terapia może być ważnym elementem procesu zdrowienia.Może pomagać w zrozumieniu siebie, odzyskaniu kontaktu z emocjami i budowaniu większego poczucia bezpieczeństwa.

Jednocześnie zdarza się, że pewne elementy procesu terapeutycznego – nawet jeśli wynikają z dobrej intencji – nie wspierają w pełni osoby po traumie.

W tej części przyjrzymy się kolejnym sytuacjom, które mogą wpływać na to, że terapia nie przynosi oczekiwanych efektów.


  1. Nadmierne skupienie na „naprawianiu” zamiast na relacji


W terapii czasem pojawia się silna potrzeba znalezienia rozwiązań. Szukania sposobów, które mają pomóc szybciej poczuć ulgę albo „poradzić sobie” z trudnościami.

To zrozumiałe – zarówno dla osoby w terapii, jak i dla terapeuty.

Jednak w pracy z traumą samo szukanie rozwiązań nie zawsze jest tym, co najbardziej wspiera. Dla wielu osób ważniejsze od konkretnych technik jest doświadczenie bycia w relacji, w której można być zobaczonym, wysłuchanym i przyjętym bez oceniania.

Jeśli ten element jest pomijany, terapia może stać się zadaniowa, a nie wspierająca. A to właśnie relacja bardzo często stanowi fundament zmiany.


  1. Brak uważności na granice i tempo osoby


Każda osoba ma swoją gotowość do pracy z trudnymi doświadczeniami.I to tempo nie zawsze jest szybkie.

Zdarza się jednak, że w terapii pojawia się subtelna presja, by „iść dalej”, szybciej dotykać trudnych tematów albo wychodzić poza swoją strefę komfortu.

Dla osoby po traumie może to być doświadczenie bardzo obciążające. Zamiast poczucia wsparcia pojawia się napięcie, wycofanie albo poczucie, że znowu trzeba przekraczać siebie.

Bezpieczna terapia to taka, w której granice są zauważane i respektowane. W której można powiedzieć „to za dużo” i zostać w tym usłyszanym.


  1. Zbyt duże skupienie na diagnozie


Nazwanie trudności i zrozumienie ich w szerszym kontekście może być pomocne. Daje poczucie uporządkowania i często przynosi ulgę.

Problem pojawia się wtedy, gdy diagnoza zaczyna dominować nad doświadczeniem.

Kiedy osoba zaczyna być postrzegana głównie przez pryzmat etykiety, łatwo zgubić to, co najważniejsze – jej indywidualną historię, sposób przeżywania i znaczenie, jakie nadaje swoim doświadczeniom.

Terapia przestaje wtedy być spotkaniem z człowiekiem, a staje się pracą z „przypadkiem”.


  1. Pomijanie codziennego życia i relacji


To, co dzieje się w gabinecie, jest ważne. Ale równie ważne jest to, co dzieje się poza nim.

Czasem proces terapeutyczny skupia się głównie na analizie przeszłości, a mniej na tym, jak osoba funkcjonuje na co dzień – w relacjach, pracy, bliskości czy samotności.

A to właśnie w tych obszarach często ujawniają się wzorce, które mają swoje źródło w traumie.

Bez przeniesienia tego, co pojawia się w terapii, do realnego życia, zmiana może być trudna do utrzymania.


  1. Zatrzymanie się na poziomie zrozumienia


W terapii często pojawia się moment, w którym osoba zaczyna rozumieć swoją historię. Widzi zależności, rozpoznaje schematy, zaczyna łączyć fakty.

To bardzo ważny etap.

Jednocześnie samo zrozumienie nie zawsze prowadzi do zmiany. Można wiedzieć, skąd biorą się pewne reakcje, a mimo to nadal ich doświadczać.

W pracy z traumą potrzebne jest coś więcej niż analiza – potrzebne jest nowe doświadczenie. Takie, które stopniowo pozwala poczuć coś inaczej, a nie tylko to zrozumieć.


  1. Presja na szybkie efekty


Współczesny świat bardzo często promuje szybkie rozwiązania.Nic dziwnego, że podobne oczekiwania pojawiają się również wobec terapii.

Zdarza się, że osoba zaczyna mieć poczucie, że „powinna już czuć się lepiej”, że zmiany powinny być bardziej widoczne albo że proces trwa „za długo”.

Taka presja może prowadzić do frustracji i zwątpienia.

Tymczasem proces zdrowienia rzadko jest liniowy. Często przebiega etapami, z momentami zatrzymania, cofania się i ponownego ruszania dalej.

I to jest jego naturalna część.


Na zakończenie


Jeśli terapia nie przynosi tego, czego potrzebujesz, nie oznacza to, że coś jest z Tobą nie tak.

Czasem oznacza to, że:proces nie jest jeszcze dopasowany,tempo nie jest odpowiednie, albo brakuje ważnych elementów, które pozwoliłyby poczuć się bezpieczniej.

Masz prawo szukać takiej formy wsparcia, która naprawdę odpowiada na Twoje potrzeby.


Joanna | I hear YOU

Komentarze


Masz pytania? Napisz do mnie

Jeśli masz pytania dotyczące materiałów, programu lub wsparcia online – napisz do mnie.
Odpowiadam tak szybko, jak to możliwe.

  • Facebook
  • Instagram

Joanna Kania

United Kingdom

contact@joannahearsyou.com

© 2026 I hear YOU by Joanna. Wszelkie prawa zastrzeżone.

bottom of page